Zaczynamy od pudry: MAYBELLINE NEW YORK AFFINITONE POUDRE. Jest to puder antybakteryjny-przynajmniej tak Pani w drogerii mi powiedziała-. Posiadam kolor najjaśniejszy.
Ma lusterko, co u mnie jest ogromną zaleta. Obejmuje on 9 gram. Z porównaniem do pudru z SYNERGEN to wydaje mi się, że tyle nie ma. Puder z SYNERGEN zużyłam w 4 miesiące? Coś takiego. Nie było mojego koloru, więc byłam zmuszona kupić sobie z MAYBELLINE. Ale zapewne też sobie kupię z SYNERGEN, jak i z SENSIQE. Wracając do pudru z MAYBELLINE gąbeczka to jest chyba najgorsze co on posiada. Strasznie nie precyzyjna-ale osoba która umie, to sobie z nią poradzi. ; )
Ja zakupiłam go za 12.99, ale tak to chyba kosztuje 19.99. Szczerze? Cena moim zdaniem jest idealna, ale chyba wolałabym kupić sobie dwa za 9.99 z SYNERGEN niż ten. Chociaż. Ten ma super lusterko, a puder z SYNERGEN łatwo się łamie? Nie wiem jak to ująć. Spadł mi i od razu porozsypywał się na ''kawałki''. Zapewne każda rzecz która spadnie może tak się rozsypać(typu cienie, pudry). Jestem ciekawa jak się sprawdzi ten puder. Jak dla mnie jest idealny bo już niedługo szkoła. I z lusterkiem, i z dobrym zamknięciem-po postu bóstwo.
Kolejną rzeczą jaką zakupiłam jest krem nagietkowy z ZIAJA'i. Jestem strasznie ciekawa jak on się sprawdzi. Słyszałam, ze maść nagietkowa pogoda na różne wypryski, więc krem nagietkowy to może być coś. Od razu piszę, by nie nawalać go sobie dużo na twarz. Jak nałożycie to wiadomo, ze będzie efekt maski. Jest on ciężkim kremem jak prawie wszystko co z ZIAJA'i jest.
Posiadam krem tonujący z tej firmy i też nie jest zbyt lekkim kosmetykiem. Strasznie szybko ''zastyga'' i nie można właśnie nim robić kropek i rozprowadzać je. Powracając do kremu,kupiłam krem 100 mi-litrowy Może to był błąd? Bo może nie będzie dobry. Ale ceną nie grzeszył, zapłaciłam tylko 6.79. Więc majątku nie wydałam.
Kolejna rzecz to jest dwustronna kredka z SENSIQE. Od razu wpadła mi w gust. Potrzebowałam białej kredki, ale czarną też nie pogardzę. Już jej użyłam i zapowiada się genialnie! Trochę ''czarna strona'' coś mi szwankuję, ale jeszcze zobaczymy. Zapłaciłam za nią 4.99. Więc spokojnie mogłam kupić sobie tą jak i białą. (OCZYWIŚCIE MA ONA ''POKRYWKI'')
Teraz czas na mój ulubiony płyn do demakijażu. Od razu tutaj go ocenię. Jak to z każdym płynem trzeba go wstrząsnąć przed użyciem. Wtedy ciekawie mieszają się te dwa kolory. Zauważyłam , że ma on taki ''dzióbek'' w środku. Nie wiem czy mój poprzednik taki miał. Bardzo ciekawie mi się go używa. Jak każdy kosmetyk do demakijażu czuć taką powłoczkę wokół oczu(używam tylko do oczu). Po kąpieli jak widzę, ze zostało się coś pod oczami, biorę patyczek higieniczny, na jedną stronę płyn i super zmywa. Tak jak na wodnej lini oka. Potem drugą stroną patyczka higienicznego wycieram pod okiem-ale to nie jest konieczne(nie zawsze to robię).
Taka króciutka recenzja tego płynu.
TEN KOSMETYK OCENIAM NA: 10/10.
Mam nadzieję, że post się podobał i także pragnę Was poinformować, że nie tylko kosmetyczne zakupy zrobiłam. Sa jo nar!
KAŻDY KOSMETYK Z TEGO POSTU(OPRÓCZ PŁYNU DO DEMAKIJAŻU) BĘDZIE ZRECENZOWANY, OCENIONY. ; )


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz